WYPOSAŻENIE W SPRZĘT GOTOWY cz.2

Bardzo dobre do łowienia w rzekach, na przepływankę i jej modyfikacje, są wędziska duraluminiowe firmy francuskiej „Rudipech”.
Wędziska te w odróżnieniu od wędzisk „Garbolino” charakteryzują się większą zbieżnością 1. Zakończone są hakiem aluminiowym odmiennego typu od poprzednio opisanego. Długa nakładka zabezpiecza hak przed wypadnięciem z wędziska w czasie łowienia. Oprócz haka do zestawu należy także miękka szczytówka plastykowa, przy której pomocy wędkujemy na wodach stojących lub w czasie bardzo silnego wiatru. Poszczególne części zakończone są wkładkami plastykowymi, które bardzo dobrze zabezpieczają poszczególne człony wędziska przed wypadnięciem. Człony te są doskonale wyważone, nie ulegają prawie żadnym odkształceniom w czasie holu. Wszystkie te cechy pozwalają na stwierdzenie, że jest to jeden z najlepszych i najbardziej skutecznych typów wędzisk, które na rzekach służą do połowów ryb średnich i dużych spokojnego żeru.

Odmiennymi cechami charakteryzują się wędziska teleskopowe firmy „Fiva” (NRD). Można je nabyć w sklepach wędkarskich. Są one wykonane z włókna szklanego sklejonego żywicą poliestrową.
Wędziska te wykazują sporo zalet w porównaniu z bambusowymi. Mają mniejszy ciężar przy analogicznej długości, są sztywniejsze, mniej wrażliwe na słońce i wilgoć oraz wygodniejsze w transporcie.

Jednak w porównaniu z wędziskami tej klasy co „Garbolino” czy „Rudipech” wędziska „Fiva” wykazują pewne cechy ujemne. Są to wędziska ‚typu zbliżonego do parabolicznego, a zatem nie nadające się do błyskawicznych zacięć. Wady te można jednak usunąć przez modyfikację wędziska, którą omawiam w drugiej części rozdziału. Zwiększa to sztywność wędziska i umożliwia wmontowanie haka aluminiowego. Widziałem u kilku kolegów tak zmodyfikowane wędziska. W skuteczności zacięcia i prowadzeniu zestawu nie ustępują wędziskom „Garbolino”.

Część wędkarzy startujących na zawodach wędkarskich używa miękkich wędzisk, o odmiennych cechach niż poprzednio omawiane. Do najbardziej znanych należą wędziska typu „Noris” (NRF). Są to bardzo miękkie wędziska o małej zbieżności, szczególnie gdy ich długość wynosi powyżej 4 metrów. Według mnie miękkość ta uniemożliwia dobre prowadzenie przynęty i prawidłowe zacięcie, poza tym znacznie przedłuża hol ryb powyżej 300 g. Argument, że wędkując miękkim wędziskiem można stosować cieńsze żyłki niż w przypadku łowienia wędziskiem sztywnym — może być słuszny tylko w odniesieniu do łowienia bez amortyzatora gumowego. Zaletą tych wędzisk jest ich niewielki ciężar w stosunku do długości. Mogą być stosowane wyłącznie na wodach stojących, do połowu małych płoci, karpi, wzdręg, uklei.

Nie omawiam wędzisk bambusowych, ponieważ nie nadają się do zawodów ze względu na stosunkowo duży ciężar, zbytnią giętkość i znaczną wrażliwość na wilgoć. Niestety, wielu wędkarzy, którzy uprawiają czynnie sport gruntowy, nie może nabyć odpowiednich wędzisk wyczynowych, gdyż nader rzadko i w znikomych ilościach spotyka się je w naszym handlu. Koledzy ci zmuszeni są szukać sposobów choćby częściowego przystosowania wędzisk bambusowych do wymagań zawodów. Można to w pewnym stopniu osiągnąć przez wymianę końcówki bambusowej na plastykową i skrócenie poszczególnych części w celu uzyskania większej zbieżności kija, co pozwoli na dobre prowadzenie zestawu. Długość wędziska nie powinna przekraczać 6 m. Jeśli wędzisko jest dłuższe — jego duży ciężar utrudnia, a nawet uniemożliwia czynne wędkowanie przez trzy godziny zawodów.

Tak zmodyfikowanym wędziskiem możemy łowić na przepływankę i jej odmiany, jednak skuteczność zacięć będzie mniejsza niż w przypadku posługiwania się wędziskami typu „Garbolino” czy „Rudipech”. Jedyne skuteczne wyjście — to stworzenie wędkarzom wyczynowym możliwości zakupu dobrych wędzisk na rynku krajowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *